Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Trans- atlantyk - streszczenie

Gonzalo do kolacji przyszedł ubrany w spódnicy. Do kolacji podawał młody chłopak – Horacjo. Po pewnym czasie Witold zauważył, że chłopak ten stowarzysza się z Ignacem: „Co Ignac się ruszy to i on się ruszy (choć prawie nie widać) a właśnie, jakby u Ignaca był na sznurku. Jeśli więc Ignac po chleb sięgnie, to on Okiem mrugnie, a jeśli Ignac piwa popije, to on Nogą ruszy”. Po kolacji Gonzalo umieścił gości w sypialniach, Ignaca położył w osobnym skrzydle. W nocy Witolda zaczęło dręczyć przekonanie, że zdradza Tomasza. Więc do jego pokoju i powiedział mu o pistoletach bez kul. Tomasz wpadł we wściekłość i postanowił zabić syna. Usłyszał to Gonzalo, przyszedł do pokoju Witolda i powiedział, że uknuł plan i że to Ignac zabije ojca. Wówczas, chcąc uniknąć więzienia będzie skazany na łaskę Gonzala i zostanie z nim w jego domu. Witold zaczął chodzić po pałacu, a jego chód zaprowadził go do pokoju Ignaca. Chłopak leżał na łóżku zupełnie nagi.

Następnego dnia Tomasz powiedział Gonzalowi, że zostaną u niego w gościnie jeszcze kilka dni. Po południu Gonzalo z Ignacem grali w palanta, Tomasz i Witold przechadzali się po ogrodzie. Nagle Gimbrowicz usłyszał syknięcie zza bramy. Zobaczył Barona, Pyckala i Ciumkałę, przelazł do nich przez płot, a oni wzięli go na konia i tak mocno ugodzili ostrogą w nogę, że zemdlał z bólu. Gdy się ocknął, był już w piwnicy. Siedzieli też Baron, Pyckal i Ciumkała, ale nikt się nie odzywał, żeby drugiego ostrogą nie ugodzić. Po jakimś czasie do piwnicy wszedł Rachmistrz, przytwierdził ostrogę do buta Witoldowi i oznajmił, że teraz do Bractwa Ostrogi należy. Po jakimś czasie dowiedział się, że Baron wyzwał na pojedynek Pyckala, gdy on był w pałacu Gonzala, Rachmistrz zaproponował, żeby pojedynkowali się ostrogami, a potem boleśnie ich wszystkich poranił, wcielając do bractwa. Zrobił to, by wystąpić przeciw naturze, dokonać na niej gwałtu.

W ciągu kilku dni w piwnicy zebrała się prawie cała Polonia. Wszyscy tęsknili za wolnością, gdy jednak Witold próbował uciec, został ugodzony ostrogą. Wpadł na pomysł, że musi namówić wszystkich do czynu, do czynu okropnego, aby zgodzili się opuścić piwnicę. Powiedział, że trzeba zabić syna Tomasza, gdyż taki czyn będzie naprawdę straszny. Gdy udało się wszystkich namówić, Witold pojechał do pałacu, by uknuć plan mordu. Razem z nim pojechał Rachmistrz, by w razie, gdyby tamten chciał się wycofać, wpić mu ostrogę. Podczas jazdy Witold ugodził ostrogą konia Rachmistrza i w ten sposób uwolnił się od niego. Gdy dotarł do pałacu, wszyscy grali w palanta. Okazało się, że Horacy, lokaj Gonzala, przejął wszystkie ruchy Ignaca, a Ignac jego, doskonale się komponowali. Gonzalo powiedział Witoldowi, jak ma wyglądać ojcobójstwo. Horacy miałby uderzyć Tomasza, a Ignac powtórzyć jego ruch i w ten sposób zabić ojca. Witold chciał w nocy ostrzec Ignaca przed planem Gonzala, ale w ostatniej chwili zrezygnował.

Nagle usłyszeli okrzyki: „Kulig!, kulig!”. Nadjechał Minister ze swoimi gośćmi, którzy zaczęli tańczyć i bawić się. Witolda zdziwiła ta powszechna radość, ponieważ słyszał, że Polska przegrała. Minister wyjaśnił mu, że nie chcą okazywać przed cudzoziemcami swojej klęski. W pewnym momencie zobaczył, jak Tomasz wyjmuje nóż, aby zabić syna. W tej samej chwili jednak Horacy rzucił się na Tomasza, a za nim Ignac. I gdy wszyscy myśleli, że zabije ojca, on przeskoczył go i zaczął się śmiać. Wszyscy uczestnicy zabawy wybuchnęli gromkim śmiechem.